Aktualności

Okradziona przez... samotność.

Tam nie było czego ukraść. Stare, nigdy niewymieniane drzwi ze szparami, przez które hulał wiatr. Gołym okiem widać, że nie dochodzą do progu, wyszczerbionego równo w jednym miejscu, gdzie zawsze stawiała stopę. W środku, to co było też było stare i pamiętało czasy wczesnego PRL-u. Ona miała wiedzieć, że nikogo obcego się nie wpuszcza, nawet pracownikom spółdzielni nie ma co ufać, ale dla niej zrobiła wyjątek, bo…

Karolina siedzi na tym samym krześle, które było „tylko jej i tylko jej” odkąd pamięta pierwsze wizyty u babci Stasi. Była jedynaczką więc nie miała się z kim kłócić o swoje, ale lubiła to uczucie, gdy jeszcze jako dziecko rozpychała się łokciami między dorosłymi, by zająć olbrzymie drewniane, na biało pomalowane krzesło. Było wyjątkowe, bo jako jedyne stało w pokoju przy ścianie, a nie jak pozostałe, przy stole. Na krześle leżała poduszka przywiązana dwoma sznurkami, żeby się wygodnie siedziało. Kiedy Karolina miła 5 lat, bez kozery wierzyła, że jako noworodek spała na tym krześle. Dziś wie, że był to taki babciny żart, na wyjaśnienie niebywałego przywiązania do wydawałoby się, zwykłego mebla.

Teraz wspomina, jak kiedyś, to co znajdowało się w babcinym mieszkaniu, było dla niej niezwykłe. Od metalowego stojaka na kwiaty, na którym zadomowiły się rozłożyste paprocie, przez ozdobne poduchy, ręcznie wyszywane, aż po drewniane szkatułki i pudełeczka. Była jeszcze szafa trzydrzwiowa. Nieodłączny element wśród mebli w latach 80 - tych.

Babcia mówiła, że chowa tam dla niej różne niespodzianki. I było to prawdą, bo cukierki, lalki, pluszaki, sukieneczki, kolorowe gumki do włosów i buciki, babcia zawsze wyjmowała z tej szafy. Potem zamykała ją na klucz, przez co Karolina miała wrażenie, że musi być tam schowane coś o wiele cenniejszego.

Przyszedł jednak czas, kiedy słodycze przestały cieszyć, ale babcia ten moment dobrze wyczuła, na tyle trafnie, że Karolina drobne prezenty mogła robić sobie już sama.
Cieszyła ją każda kwota, tym bardziej że z roku na rok, kieszonkowe rosło.

Na osiemnaste urodziny, prócz bukietu kwiatów, była też koperta. Na tyle gruba, że Karolinie przemknęła przez głowę myśl, że jeśli teraz co miesiąc będzie dostawać takie kwoty, to po studiach nie będzie musiała szukać pracy.

Prezent osiemnastkowy był jednak ostatnim zastrzykiem gotówki, z czym dziewczyna nie mogła się pogodzić. Niezadowolenie i pretensje do starszej kobiety, szybko przerodziły się w prawie całkowite zerwanie kontaktu. Od tamtego momentu odwiedzała staruszkę niechętnie i przede wszystkim dlatego, że rodzina narzeczonego pytała o babcię. Przychodziła więc na zaledwie kilka minut, stojąc, rzucała kilka pytań, nawet nie słuchając odpowiedzi. Jedyną kwestią, która wzbudzała zainteresowanie, był temat ślubu, który zbliżał się wielkimi krokami.

Podczas jednej z rozmów, gdy Karolina przyznała, że myśli o swoim domu, a nie małym mieszkaniu, babcia zażartowała, że chętnie by z nią zamieszkała, choć wie, że budowa domu kosztuje, szczególnie gdy nie ma się działki, przekonując jednocześnie wnuczkę, że gdy czegoś bardzo się chce, to na pewno się to spełni.
Problem w tym, że Karolina sprawę potraktowała całkiem na poważnie. Odwróciła się na pięcie i wyszła…
Nie było jej ponad rok.

Wróciła tylko dlatego, że w sklepie zaczepiła ją sąsiadka, informując, że kilka dni temu u babki była całkiem sprytna złodziejka.
Dziewczynę zdziwiło zarówno, to, że w domu nikt nic o tym nie wiedział, jak i fakt ciągłych przestróg przed dziwnymi odwiedzinami obcych ludzi. Sama mówiła o tym babci za każdym razem, gdy ją odwiedzała, czyli ostatni raz, dawno temu.
Pomimo tego, że miała wiedzieć, że nikogo obcego się nie wpuszcza, nawet pracownikom spółdzielni nie ma co ufać, dla niej zrobiła wyjątek, bo...

- Bo siedziałam w domu sama ani się do kogo odezwać, ani się z kim herbaty napić. Tylko zegar słychać, a ona przyszła, taka uśmiechnięta. Mówiła, że wolontariuszka, że wybrała mnie, że jeszcze wróci, że będzie dla mnie jak wnuczka. - Cicho odpowiedziała starsza kobieta, nie spuszczając wzroku ze swojej trzydrzwiowej szafy.

To właśnie w niej trzymała odkładane z emerytury pieniądze na dom i działkę dla Karoliny.

Historia oparta na faktach. Imiona bohaterów zostały zmienione.
Monika Bal

Portal miasto.debica.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

Jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Na podstawie art. 25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Portal miasto.debica.pl wyraźnie zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych na portalu bez zgody jest zabronione.

...

IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE

  • Przysmak albo psikus.
  • Zaśpiewają i zatańczą.
  • Na ścianach będą imiona.
  • Powiatowy Konkurs Poezji Religijnej
  • Zaduszki Jazzowe z grupą New Bone


PATRONAT MEDIALNY

KALENDARIUM

pr Październik 2017 nx
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

SONDA

Czy w Dębicy czujesz się bezpiecznie?

...
Godzina: 03:26
...
...