Aktualności

Paliwowa afera i brudne pieniądze

RZESZÓW. Wczoraj przed południem sprzed Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie wyjechała do Sądu Rejonowego w Krakowie-Śródmieściu ciężarówka do połowy wypełniona dokumentami paliwowej afery, o której głośno było u nas od października 2002 r.

Głównym dokumentem w tej sprawie jest sporządzony przez prok. Krzysztofa Polita ponad 200-stronicowy akt oskarżenia przeciwko 30 osobom, z których 26 prokuratura zarzuca działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. Zarzut kierowania taką grupą od 1997 r. do października 2002 r. postawiono dwóm współwłaścicielom i prezesom spółki Orlen Petro Tank z Widełki - Stanisławowi K. oraz szefowi spółki - TankPol ze Szczucina (pow. Dąbrowa Tarnowska) - Romanowi M.

Już w trakcie śledztwa ujawniono, że obaj paliwowi potentaci, znani w Rzeszowie z hotelowych transakcji, specjalizowali się m.in. w praniu brudnych pieniędzy za pośrednictwem zarejestrowanej na Cyprze spółki. W latach 1996 - 2002 mieli "wyprać" przez sprawny system dostaw osprzętu i akcesoriów dla stacji paliwowych w Polsce oraz zawyżanych faktur, około 1,5 miliona dolarów USA, które w formie "pożyczek" wracały do nich lub innych członków grupy.

- Oskarżonym przypisano przede wszystkim, że działali na szkodę kierowanych przez siebie podmiotów gospodarczych, poprzez wyprowadzanie z nich pieniędzy do zakładanych i w pełni kontrolowanych przez siebie spółek - poinformowała nas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, prok. Elżbieta Kosior. - Działali oni w grupie przestępczej na terenie województw podkarpackiego, małopolskiego i świętokrzyskiego. Ciekawostką jest, iż zarzutem działania w tej grupie objęto także aktualnego burmistrza Dębicy - Edwarda B.

Anatomia przekrętu

W śledztwie funkcjonariusze Zarządu Centralnego Biura Śledczego (CBŚ) z Rzeszowa przywieźli z Krakowa do Rzeszowa jednego z podejrzanych w tej sprawie. Był nim Tadeusz K., który za pośrednictwem swej firmy Ekonomia-Finanse-Inwestycje, z siedzibą w Warszawie, zawarł z paliwowymi bossami z Widełki i Szczucina kilka co najmniej dziwnych umów kupna-sprzedaży stacji paliw.

Dwie pierwsze z tych umów, zawarte 15 listopada 1997 r., dotyczyły stacji paliw w Końskich i Bliżynie, w województwie świętokrzyskim. Aresztowany także w czerwcu prezes Petro Tanku z Widełki (następca Stanisława K.) - Jarosław W., nabył te stacje paliw od Tadeusza K. spod Wawelu (wiedząc, że ich cena była ewidentnie zawyżona) za kwotę aż 1 mln 155 tys. zł.

Ten sam biznesmen uczestniczył także w przedziwnej transakcji, której 16 maja 1997 r. przedmiotem była znana rzeszowianom stacja paliw w Kraczkowej. Tym jednak razem Petro Tank z Widełki reprezentował w umowie były członek zarządu tej spółki, aresztowany razem z Jarosławem W. - Janusz P. Handlowy przekręt miał w tej umowie znaczniejsze rozmiary i charakteryzował się większą finezją.

Jak wiadomo, stacja ta była wcześniej własnością Orlenu Petro Tanku, ale za ponad 660 tys. zł została sprzedana znanemu dziś z innej działalności biznesmenowi, który nie figuruje na liście podejrzanych w paliwowej aferze. Właśnie od niego stację za porównywalną cenę przejęła firma Tadeusza K., a ten odsprzedał ją z powrotem Orlenowi Petro Tank, ale już za bajońską...

cenę 3 mln. 917 tys. zł.

Narzucało się więc samoistnie pytanie, dlaczego firma z Widełki, będąca pod kontrolą późniejszych współwłaścicieli hotelu "Rzeszów", robiła tak niekorzystne dla siebie interesy?

- To było typowe działanie na szkodę własnej spółki, aby mnożyć koszty jej działalności oraz przejmować "uzyskane" przez podstawionego kontrahenta różnice cen - odpowiedział nam kilka miesięcy temu na to pytanie zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie - Wojciech Różycki.

Kolejnym oskarżonym w tej sprawie jest były członek zarządu Orlenu Petro Tank z Widełki - Stanisław K. (nie mylić z b. prezesem tej spółki o takim samym imieniu i pierwszej literze nazwiska). Do paliwowej afery wpisał się on m.in. zrealizowaniem 29 grudnia 2000 r. podobnie dziwnej transakcji kupna-sprzedaży. Jej przedmiotem była działka na terenie Tarnowa - Strusiny, zakupiona od firmy OKTAN w Tarnowie, mająca w chwili transakcji realną wartość około 100 tys. zł. Orlen Petro Tank zapłacił za nią jednak 555 tys. zł.

Akt oskarżenia zawiera także szczegóły związane z fikcyjnym obrotem olejami niby przepracowanymi, zbywanymi rafineriom w Gorlicach i Trzebini, zaś burmistrzowi Dębicy zarzuca, że nakazał dwóm (oskarżonym wraz z nim w tej sprawie) pracownikom swej firmy Dexpol, wystawić faktury na ogromne pieniądze za... niewykonane w rzeczywistości usługi. Ponieważ wiele wątków tej sprawy łączy się z krakowskimi śledztwami, do tamtejszego sądu skierowano całe rzeszowskie oskarżenie.

JANUSZ KLICH


Źródło: Super Nowości

Artykuły o podobnej tematyce

Portal miasto.debica.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

Jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Na podstawie art. 25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Portal miasto.debica.pl wyraźnie zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych na portalu bez zgody jest zabronione.

...

IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE



PATRONAT MEDIALNY

KALENDARIUM

pr Lipiec 2018 nx
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

SONDA

Jak oceniasz nowego dyrektora I LO w Dębicy?

...
Godzina: 06:04
...
...